gdzie wyjechać na weekend

Podlasie – kraina otwartych okiennic i setek bocianów

Podlasie to jedno z takich zakątków Polski, do którego warto się wybrać jeśli szukacie natury, piękna i spokoju. Trafiliśmy tam trochę przypadkiem, został wolny weekend, brak biletów na samolot do Barcelony i chęć do odkrycia czegoś nowego. Palcem po mapie trafiliśmy na Podlasie i postanowiliśmy bliżej przyjrzeć się krainie całkiem bliskiej, ale jakże odmiennej…

Plan był prosty – 4 dni wypoczynku, leniuchowania na trawie i rowerowych przejażdżek po okolicy. Ze względu na dzieci szukaliśmy zakwaterowania będącego dobrą bazą wypadową. Nie było łatwo ale znaleźliśmy perełkę…

Urokliwa Chata w Ogrodnikach okazała się być więcej niż urokliwa. Dom z 1905 r. (w całości wykonany ze starego drewna z Puszczy Białowieskiej) zaraz po wojnie został przywieziony do Ogrodników z Białowieży. Gospodarze, ceniący sobie kontakt z naturą, przeprowadzili remont generalny tak, aby tego kontaktu nie utracić. Dom zaimpregnowany jest w prawie 100% wyłącznie naturalnym woskiem pszczelim. Oddycha.

DSC_70351_Q1A15481_Q1A15401_Q1A14061_Q1A15061_Q1A1527

Urokliwa chata to nie miejsce dla osób ceniących wysoki standard, raczej dla tych, którzy szukają czegoś wyjątkowego, niepowtarzalnego, autentycznego. Wygodnie może w nim wypoczywać rodzina z dziećmi lub trzy zaprzyjaźnione pary, które nie przeżywają akurat miodowego miesiąca:) Wnętrza zachowały układ oryginalny, nie ma w nich kilku sypialni tylko naturalnie wydzielone części do spania i jeden mały osobny pokoik. Oprócz tego do naszej dyspozycji był duży, wypielęgnowany ogród, a w nim szklarnia, boisko dla dzieci, leżaki, grill – czego dusza zapragnie – pełen relaks i pełne lenistwo:) Prawdę mówiąc trudno nam było zmobilizować się do wypadów po okolicy – Urokliwa Chata rzuciła na nas swój leniwy urok, dzieci bawiły się w ogrodzie, pogoda była idealna – a my rozleniwieni jak rzadko:)

1_Q1A1446_Q1A1225_Q1A12101_Q1A1048

Najbliższe okolice odwiedzaliśmy rowerami. Podlaskie krajobrazy urzekają swoim naturalnym pięknem, otwartymi przestrzeniami wolnymi od szpecących reklam. I dopełniające obrazu „wsi spokojnej, wsi wesołej” bociany! Niemal na każdym mijanym słupie gniazdo z bocianimi rodzinami. W żadnym innym zakątku Polski nie doświadczyliśmy takiego skupiska naszych ulubionych ptaków!

1_Q1A1171DSC_6983

Podążając szlakiem bocianich gniazd trafiliśmy do malowniczej krainy otwartych okiennic. To skupisko unikatowych wsi pełnych drewnianych, bogato zdobionych domostw, prawosławnych cerkwi dopełniających malowniczość lata swoimi jaskrawymi kolorami, charakterystycznych krzyży wotywnych, mających (w przeszłości, choć pewnie i teraz) chronić miejscową społeczność przed różnymi nieszczęściami. Nie jest to żaden skansen, pod który można podjechać, kupić bilet, obejrzeć i wyjść, lecz znikająca powoli bajkowa kraina, w którą najlepiej wtopić się podczas rowerowych eskapad.

1_IMG_1792DSC_6990

W okolicy koniecznie trzeba zobaczyć Puszczę Białowieską – póki jeszcze jest… a w niej majestatyczne łosie, żubry i żubronie, czyli mieszanki żubra z bydłem domowym, dziki, rysie czy wilki w zwierzyńcu założonym na tym terenie 1929r. No i sama puszcza jest całkowicie imponująca.

DSC_7107DSC_71461_Q1A1271

Reasumując – Podlasie to raj dla szukających kontaktu z naturą, idealne tereny na spacery i przejażdżki rowerowe (polecamy ). Jest to kierunek dla tych, którzy nie chcą „odpoczywać” w natłoku turystów, cukrowej waty i dźwięków cymbergaja. Warto odwiedzić takie miejscowości jak Trześcianka, Soce i Puchły i delektować się klimatem rodem z innej epoki.

Ale uwaga! Poza Białowieżą (już turystyczną) próżno szukać na tym szlaku dobrych (w zasadzie jakichkolwiek ;)) restauracji. Czyli jedziemy wyciszyć się na łonie natury i raczej gotujemy sobie sami. Nas to miejsce kompletnie urzekło i na pewno do niego wrócimy.

1_Q1A1308

Więcej informacji o Krainie Otwartych Okiennic TUTAJ

Urokliwą chatę znajdziecie w internecie wpisując jej nazwę + Podlasie. Link do booking.com TUTAJ – ale zdjęcia nie oddają klimatu, pozostańcie raczej przy tych z bloga:)

P.S. W powrotnej drodze zatrzymaliśmy się w obozie zagłady w Treblince. Może nie jest to wymarzony klimat na beztroskie popołudnie ale na prawdę warto je poczuć. Pomimo przerażających historii, które odgrywały się na tych terenach, dzisiejsze muzeum i cały teren położony w przepięknej naturze nastraja melancholijnie i refleksyjnie.

DSC_7200DSC_7199DSC_7195

[thxTys]

 

 

 

 

 

4 comments on “Podlasie – kraina otwartych okiennic i setek bocianów

  1. Piękne miejsca i zdjęcia!

    • lazyWEEKEND

      Miejsca rzeczywiście warte odwiedzenia! A zdjecia same sie robią;) pozdrawiam!

  2. Przepieknie, idyllicznie wrecz. Odwiedzam Polske Wschodnia za tydzien – nie moge sie juz doczekac.

    • lazyWEEKEND

      To prawda. W ubiegłym roku byliśmy na rowerach koło Augustowa. Tez było bajecznie. Pozdrawiam i życzę udanej podróży;)

Dodaj komentarz