Austria w Europie

Kuchnia północnego Tyrolu – czyli co zjemy w austriackich Alpach?

Dla wielu osób podróże to już nie tylko zwiedzanie pięknych miejsc ale również odkrywanie lokalnej kuchni i regionalnych specjałów. Jadąc do Włoch nie mamy wątpliwości, że trzeba zarzucić wszelkie diety i przygotować się na ucztę dla kubków smakowych, wybierając wyjazd do Austrii… no właśnie, czego spodziewać się na talerzu w tym kraju… kawy (?), sznycla do wiedeńsku i wurstów?

Przy okazji wyjazdu na narty do północnego Tyrolu, czyli austriackiej części Alp próbowaliśmy tradycyjnej, tyrolskiej kuchni i lokalnych przysmaków. Do klasyki zalicza się tutaj wędzony speck, aromatyczne (czasami zbyt!) sery i owocowe sznapsy, a na talerzach dominują wszechobecne knedle, kluski oraz potrawy z zapiekanych ziemniaków i pieczone mięsa w najróżniejszych kombinacjach. Nie jest to kuchnia lekka, wręcz przeciwnie, jak to w górskiej kuchni bywa, mąka, śmietana, sery i czerwone mięso wypiera tu z talerzy sałaty i lekkie dania.

Obowiązkowym daniem w każdej restauracji są Spatzle – czyli domowe kluski podawane z sosem śmietanowym i rozpuszczonym serem, często posypane smażoną cebulką – jedna porcja takich klusek dostarcza kalorii wystarczających na cały dzień… albo i dwa:)) Za jakość i smak dania odpowiada tu głównie ser i ilość śmietany. Próbowaliśmy ich w kilku miejscach i mamy wrażenie, że jest to taki tyrolski pat tai – czyli każda gospodyni robi to jedno proste danie po swojemu i niby jest takie samo a jednak inne.

DSC00619

DSC00688

Poza kluskami – jak na kuchnię w górach przystało – nie trudno znaleźć w kartach dań porządnych mięs. Steki nas nie ruszają, można je zjeść wszędzie (chociaż te serwowane po tyrolsku cieszą się dobra sławą), kierując się poleceniem Trip Advisora postanowiliśmy spróbować lokalnej golonki i żeberek, czy raczej żeber – zważywszy na serwowane porcje – i chociaż mięsa te nas nie uwiodły, to były poprawne a wieczór spędzony w drewnianej chacie – bardzo udany (również dzięki monstrualnym wielkościom kufli z piwem i bardzo dobremu Aperol Splitz).

DSC00893

DSC00896DSC00900DSC00882

Ciekawym dodatkiem do dań są Specknodel – czyli gotowane chlebowe knedle z bekonem i przyprawami. Specknodel dodawane są do zup, dań głównych, serwowane są z sosami, kapustą i solo. Nie wyglądają zachęcająco i maja różna konsystencję ale znalazły wśród nas swoich amatorów.

DSC00687DSC00696

Na deser koniecznie Apfelstrudel czyli klasyk tyrolskich deserów – potężna dawka jabłek owiniętych cienkim ciastem. Próbowaliśmy kilku wariantów, za każdym razem wielkość porcji była przerażająca, serwowane na ciepło lub zimno, z lodami, musem waniliowym lub saute. Bomba kaloryczna bez dwóch zdań:) ale przez to, że w środku ciasta znajdują się duże kawałki jabłka możemy spróbować sobie wmówić, że jest to substytut owoców, przymykając oko na cukier, ciasto i lody:)

DSC00913

Generalnie kuchnia tyrolska to nie jest coś co specjalnie przypadło nam do gustu, nie było jednak tak źle jak sobie to wyobrażaliśmy przed wyjazdem. Nie przywieźliśmy inspiracji kuchennych ani lokalnych przypraw czy serów – jak to zwykle bywa kiedy wracamy z nart we Włoszech. Przywieźliśmy za to super wspomnienia z doskonale przygotowanych stoków, bardzo miłej obsługi w każdej restauracji, barze czy sklepie i ogólne wrażenie ładu i harmonii, które w Austrii czuliśmy na każdym kroku:) O dziwo nie przywieźliśmy natomiast dodatkowych kilogramów – wysokoenergetyczna kuchnia północnego Tyrolu jest idealne jeśli całe dnie macie zamiar spędzać na przepięknych stokach Alp.

2 comments on “Kuchnia północnego Tyrolu – czyli co zjemy w austriackich Alpach?

  1. Pingback: Alpy austriackie – hotel Schönherr Haus w dolinie Stubai – Lazy WEEKEND

  2. Pingback: Gdzie uczyć dziecko jeździć na nartach - Alpy austriackie ⋆ lazy weekend

Dodaj komentarz