gdzie wyjechać na weekend

Wrocław – polska Wenecja Północy – weekend ze znakiem wodnym:)

Wrocław, Hydropolis - Wrocław na weekend

Tak, tak, to nie błąd. Podczas super relaksującego weekendu we Wrocławiu odkrywaliśmy jego – nie znaną nam dotychczas – wodną stronę. I nie chodzi o to, że padało, bo pogodę mieliśmy piękną.

Wrocław, Hydropolis - Wrocław na weekend

Nie wiem czy wiecie, że Wrocław ma aż 101 mostów i 33 kładki (!!!), które umożliwiają przeprawy nad głównym i pobocznymi nurtami Odry, mniejszymi rzekami i strumieniami: Ślęzą, Oławą, Bystrzycą, Widawą, Ługowiną, Kasiną, Oporówką, Łękawicą, Piskorną, Młynówką, Trzcianą, Czarną Wodą, Zieloną, Rogożówką, Olszówką Krzycką, Grabiszynką i innymi oraz licznymi kanałami: Powodziowym, Żeglugowym, Bocznym, Miejskim, Granicznym, Odpływowym i kilkoma bezimiennymi – i to wszystko w jednym Wrocławiu! Jeśli dodamy do tego, że rzeki i strumienie oraz przekopane sztuczne i liczne naturalne kanały tworzą około 25 mniejszych i większych wysepek  oraz fakt, że wodą wypełniona jest zabytkowa fosa miejska, nie zdziwimy się, że Wrocław nazywany jest czasem – obok Petersburga, Amsterdamu czy Sztokholmu – Wenecją Północy:) 

Spacerując po mieście co chwilę mijamy jakąś kładkę, most lub mostek. Jeśli dodamy do tego przepiękną, tętniącą życiem Starówkę, pełną barów, restauracji, galerii, tajemnych przejść i małych uliczek to na prawdę czujemy się tutaj bardzo wakacyjnie.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Wrocław to też miasto krasnali:) Nie możemy o tym nie wspomnieć, bo właśnie dzięki nim dzieci, które towarzyszyły nam podczas całodziennego odkrywania miasta biegły cały czas przed nami poszukując kolejnych z 292 figurek z brązu ukrytych w różnych miejscach miasta. Skąd krasnale? Jedna z teorii głosi, że pierwsze krasnale – malowane na ścianach – pojawiły się we Wrocławiu w latach 80-tych ubiegłego wieku wraz z ruchem Pomarańczowej Alternatywy, która przy pomocy humoru i krasnoludków walczyła z absurdami komunistycznych czasów. Dzisiaj stanowią fajne urozmaicenie zwiedzania miasta i są nie lada atrakcją dla dzieci.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Ale wracając do wody – to jeszcze nie wszystko. Zachęcamy Was do łikendowego odwiedzenia jeszcze jednego miejsca we Wrocławiu. Od ponad roku działa tam niezwykłe „muzeum”: Hydropolis. W XIX-wiecznym zabytkowym, podziemnym zbiorniku wodnym mieści się super interaktywna wystawa, która wykorzystując różnorodne technologie multimedialne, interaktywne instalacje, wierne repliki i modele oraz bogate w informacje ekrany dotykowe pokazuje z różnych, fascynujących perspektyw właśnie WODĘ:)

Wystawę odwiedziliśmy z naszym 7 latkiem, który przez dwie godziny niestrudzenie i z wielkim zainteresowaniem odkrywał życie wodne, różne skupienia wody, modele zwierząt z morskich głębin, symulacje opadów, tworzenia się chmur i burzy, śledził trasy zatopionych na przestrzeni wieków okrętów i statków i budowę pierwszych batyskafów. Wystawa jest na prawdę imponująca, wszystkich eksponatów można dotknąć, korzystać z interaktywnych tablic, gier, podświetleń itp. – dla dzieciaków super zabawa.

My też ani chwili się nie nudziliśmy, a nawet – pod wpływem interaktywnej makiety prezentującej życie i fascynującą kulturę skupiające się wokół Nilu, wpadliśmy na pomysł wyjazdu na wyprawę tą najdłuższą rzeką świata w poszukiwaniu egipskich skarbów:))

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Nocleg:

Nawet hotel, w którym się zatrzymaliśmy nie oderwał nas od wodnych klimatów. Pomimo tego, że Grape Hotel  mieści się w niewielkiej, odrestaurowanej XIX wiecznej willi, udało się w nim wygospodarować miejsce na uroczy basen:)

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

 

Przeczytaj również:

0 komentarzy dotyczących “Wrocław – polska Wenecja Północy – weekend ze znakiem wodnym:)

Cześć! Będzie nam bardzo miło jeśli dodasz swój komentarz:)

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.